Buonasera kochani :* Dzisiaj nie będę się już rozpisywać ;) Po prostu zapraszam do czytania historii Rzeźnika...
AKT PIERWSZY
Scena druga
Kowal kuje coś na kowadle. Podchodzi do niej Pijany Kupiec.
Roksana - Jak tam życie mija, droga przyjaciółko?
Kowal zerka na nią spode łba.
Karolina - Masz to?
Roksana - Może mam, może nie...
Karolina - Tak czy nie?! Potrzebuje tego TERAZ.
Roksana - A do czego Ci tak strasznie potrzebny ten dwimeryt?
Karolina - Specjalne zlecenie, Rzeźnik chce nowy tasak. Miał go dostać dzisiaj, a ja nawet nie dostałam jeszcze tego pieprzonego metalu!
Roksana - Spokojnie koleżanko, nie denerwuj się tak.
Karolina - Kiedy dostanę ten dwimeryt?
Roksana - No... Pojawiły się drobne komplikacje...
Kowal milczy. Wpatruje się nienawistnym wzrokiem w Kupca.
Roksana - Dwa dni temu przyszedł zamówiony towar... Chciałam Ci go od razu zanieść, ale po drodze wstąpiłam do karczmy na kufelek ciemnego... Z którego zrobiło się dwanaście... I wtedy wszedł ten koleś. Karzeł, z jasnym pasmem na ciemnych włosach. Powalił kilka osób, dostałam w tył głowy. Kiedy się obudziłam, kieszenie miałam puste.
Karolina - Do diabła... Kiedy następna dostawa?
Roksana - Za dwa tygodnie.
Karolina - Za późno, potrzebuję metalu teraz. Trzeba będzie znaleźć tego karła.
Roksana - Rób co chcesz, ale mnie w to nie mieszaj. Nie lubię tego Rzeźnika, nieprzyjemny z niego typ...
Karolina - Ech, skoro Rzeźnik chce tasak, sam będzie musiał zająć się tym karłem...
I tyle na dzisiaj :) Sceny są przeciętnie takiej długości. Mam nadzieję, że się podobało :> Możecie w komentarzach napisać swoje uwagi, konstruktywna krytyka mile widziana :) Dalszy ciąg w piątek.
Addio :*
Ciekawe :33
OdpowiedzUsuńDobrze Ci idzie c: cóż co tu dużo mówić... pisz dalej, a to na pewno Cię nie zgubi c: a teraz tylko poproszę statystyki na konfie XD
OdpowiedzUsuń